Month: luty 2022

Miesiąc: luty 2022

Koszulki Golimy Lublin

Podczas organizacji każdej akcji promocyjnej lub charytatywnej, w której bierzemy udział, zawsze zastanawiamy się czy jest możliwość podkreślenia naszego lokalnego patriotyzmu. Wielokrotnie zaznaczaliśmy – kochamy Lublin. I golimy Lublin!

Lublin

Lublin jest świetnym miejscem i do życia i do pracy. Dosyć duży, by móc tu ambitnie snuć plany i marzenia o sukcesie wykraczającym daleko poza granice województwa. A jednocześnie wystarczająco mały, aby nie trzeba było rozpychać się łokciami przy byle inicjatywie jak na nasączonym, warszawskim rynku.

Dzięki studentom – kipiący młodzieżową energią, nawet w czasie pandemii. A jeśli komuś ona nie starczy – stolica kraju jest raptem 100 minut jazdy na północ – i to świetną, wyremontowaną trasą. Nie za arogancki, nie za snobistyczny, nie za turystyczny. Nie za duży, nie za mały. Po prostu idealny. Chłoniemy jego energię. I lubimy podkreślać nasze lubelskie korzenie, sięgając do symboliki miasta.

Koziołek Lubelski

Weźmy na przykład nasz herb z koziołkiem. Jest to jeden z lepszych symboli do wykorzystania w naszej branży. Kozioł jest męski. Kozioł jest rozpoznawalny. A przedstawiony w formie grafiki jest nieszablonowy i przykuwa uwagę odbiorcy.

Do tej pory nasze Barbershopy w Lublinie wykorzystywały lubelskiego Koziołka wielokrotnie!

Nasze pierwsze vlepki w the Razor’s Edge przedstawiały koziołka wskakującego na barberpole (dla osób, które nie mieszkają na wschodzie – herb Lublina to koziołek wskakujący na winorośl, a barberpole jest – oczywiście – symbolem męskiego zakładu fryzjerskiego). Dla każdego Lubelaka zarówno barbersko-lubelski przekaz, jak i nawiązanie do herbu miasta, były oczywiste.

Rogaty łeb koziołka – oczywiście z jego charakterystyczną kozią bródką – wylądował na naszych koszulkach BRODACZ LUBELSKI. Zaprojektowaliśmy je na początku działalności, kiedy wciąż rozwijaliśmy tylko jeden zakład fryzjerski. Z kolei zmieniony przez lubelską tatuatorkę Esthere Craft koziołek trafił na materiały promocyjne nowego zakładu, kiedy otwieraliśmy Lublin Blues Barbershop.

Plakat z koziołkiem żywcem „zerżniętym” z oficjalnego herbu, a potem podzielonym przerywaną linią jak tusza u rzeźnika, wykorzystaliśmy do zabawnego posta i reklamy. Zamiast nazw mięsa każdy jego fragment miał wypisaną konkretną usługę świadczoną w barbershopie, a przekaz namawiał klientów do spróbowania „najlepszych kęsków w Lublinie”, które mamy do zaoferowania.

Nowe koszulki Golimy Lublin

Jednak nadal było nam mało. Stąd pomysł na grafikę nawiązującą techniką wykonania do starych drzeworytów. Na grafice wnętrze antycznego zakładu balwierskiego. Kraty w oknach, jakieś przyrządy i mikstury na stoliku, czaszka w kącie, barberpole na ścianie. A w centrum Marcin, w fartuchu, jedną ręką chwyta wyrywającego się kozła, drugą rękę wznosi nad głową trzymając gotową do golenia brzytwę. Napis pod spodem jeszcze podkreśla scenę, oznajmiając, że „golimy Lublin”. Autorem grafiki jest Karol Franciszek Dobrowolski.

Grafika wylądowała na koszulkach w obu zakładach. Jeśli będziesz mieć szczęście – może trafi Ci się jedna z ostatnich sztuk?